Pete Davidson słynie z żartów, często kontrowersyjnych i na granicy smaku. Ale taki już jego zawód oraz konwencja programu Saturday Night Live, w którym owe żarty wygłasza. Kiedy jednak dowcipy te wymierzone są w daną osobę, a konkretnie w byłą dziewczynę, ba – nawet narzeczoną komika, Arianę Grandę, trochę przestają być śmieszne, a na pewno dla niej samej. Pete miał już okazję skomentować swoje rozstanie z wokalistką, z którą, przypomnijmy, spotykał się od maja do października tego roku, a w czerwcu zdecydował się oświadczyć. Aktor odniósł się także do tatuaży, na jakie zdecydowała się para:„Więc na pewno już wiecie, że ja i Ariana rozstaliśmy się, ale kiedy po raz pierwszy się zaręczyliśmy, zrobiliśmy tatuaże. Byłem w jakimś magazynie i to było tak: „Czy Pete Davidson jest głupi?”. Aż 93% odpowiedzi było twierdzących. Zakrywałem już kilka tatuaży, to całkiem zabawne” - mówił Davidson. Choć ta wypowiedź może nie była mocno krzywdząca dla samej Grande, dała wyraźny sygnał, że Pete, w przeciwieństwie do swojej eks, nie ma problemu z mówieniem o rozstaniu publicznie. I że traktuje swoje życie prywatne bardzo z przymrużeniem oka. A potwierdziła to zapowiedź do ostatniego odcinka SNL, w której Davidson znowu postanowił zażartować z zaręczyn z Grande.

Ariana Grande i Pete Davidson pierwszy raz jako para na czerwonym dywanie! >>> 

Pete Davidson żartuje z zaręczyn z Arianą Grande? Co na to wokalistka?

Każdy nowy odcinek Saturday Night Live zapowiada główny gość, prowadzący dany odcinek, gwiazda muzyczna, a także ktoś ze stałej ekipy programu. Tym razem padło właśnie na Pete'a Davidsona, aktora Jonaha Hilla oraz wokalistkę Maggie Rogers. I jak na największego śmieszka z tej trójki przystało, Davidson musiał dorzucić swoje trzy grosze i zapytał 24-letnią Maggie, czy zostanie jego żoną (wideo znajdziecie w naszej galerii). Kiedy artystka odpowiedziała, że nie, komik skwitował jej odpowiedź: „0 do 3". Miał tutaj na myśli oczywiście fakt, że po raz kolejny jego plany o małżeństwie legły w gruzach. I o ile propozycja ślubu wobec Maggie Rogers była akurat "na niby", to nie ma wątpliwości, że dwie poprzednie już nie. Bo zanim po miesiącu randkowania z Arianą Grande aktor postanowił poprosić ją o rękę, a ta powiedziała "tak" (wiadomo, jak to się skończyło), Pete wielokrotnie oświadczał się też swojej byłej dziewczynie, Cazzie David. Ona  akurat za każdym razem odrzucała propozycję. Obracanie w żart zerwanych zaręczyn z Grande jest ewidentnie sposobem gwiazdy SNL na poradzenie sobie z całą sytuacją, jednak jego najświeższy dowcip zdecydowanie nie trafił do Grande. Artystka w końcu postanowiła odnieść się do niesmacznych komentarzy Pete'a i w emocjach opublikowała na Twitterze wpis: 

Jak na kogoś, kto twierdzi, że nienawidzi popularności, widać, że bardzo do niej lgniesz, nie?

Tweet szybko zniknął z konta Ariany. Piosenkarka zapewne doszła do wniosku, że nie ma sensu wdawać się w publiczną dyskusję na temat jej życia uczuciowego, który ostatnio nie jest jej ulubionym tematem (Grande ciągle przeżywa śmierć jej byłego chłopaka, Mac Millera). Czujemy, że jeszcze przez jakiś czas będzie niestety musiała konfrontować się z dowcipnymi komentarzami Pete'a, czy tego chce, czy nie. No chyba, że w końcu Pete Davidson znajdzie nowy obiekt westchnień, który w końcu uda mu się zaprowadzić przed ołtarz. 

Ariana Grande o śmierci Mac Millera: „Mam nadzieję, że teraz jest ci lepiej” >>>