Beyoncé w szczerym wywiadzie opowiada o trudach porodu bliźniąt Rumi i Sira Carter

Po porodzie z Instagramów gwiazd najczęściej wylewa się sama słodycz. O ile nie zdecydują się pochwalić zdjęciem dziecka (co najczęściej prędzej czy później i tak następuje) zasypują followersów zdjęciami doskonałej figury nie noszącej żadnych śladów niedawno przebytej ciąży. Efekt tego jest taki, że nasila to kompleksy u tysięcy kobiet, które zgodnie z fizjologią i naturą z pociążowym wałeczkiem na brzuchu i dodatkowymi kilogramami zmagają się jeszcze miesiącami. 

ZOBACZ TAKŻE: Beyoncé pokazała po raz pierwszy zdjęcie bliźniąt! >>>

Z tej niezdrowej tendencji wyłamuje się Beyoncé, która w jednym z ostatnich wywiadów otwarcie mówi o tym, ile kosztowało ją sprowadzenie na świat bliźniąt i że podróż tę niemal przypłaciła życiem. Zgodnie ze słowami artystki zagrożenie dotyczyło zarówno jej samej, jak też dzieci, dlatego Rumi i Sir Carter przyszli na świat przez cesarskie cięcie. Tym samym powrót do zdrowia i formy umożliwiającej normalne funkcjonowanie trwał wyjątkowo długo i wiązał się z wielotygodniowym pobytem w szpitalu. 

W dniu porodu ważyłam ponad 100 kg. Moje ciało było opuchnięte wskutek zatrucia ciążowego, dlatego po samych narodzinach spędziliśmy w szpitalu jeszcze wiele tygodni. - tłumaczy swoją długa nieobecność w mediach.  - Nie wiem, czy wszyscy zdają sobie sprawę, jak poważnym zabiegiem jest cesarskie cięcie - wiążę się ze zmianą miejsca niektórych organów wewnątrz ciała, a w skrajnych przypadkach nawet z ich tymczasowym usunięciem. 

Dalej w ciepłych, pełnych akceptacji słowach wspomina okres ciąży.

ZOBACZ TAKŻE: Beyoncé, Jay-Z i Blue Ivy na wakacjach - zobaczcie ich wspólne zdjęcia! >>>

Beyoncé otwarcie o swoim ciele w trakcie ciąży

Dałam sobie dużo akceptacji i miłości. Z wielką czułością wsłuchiwałam się w swoje ciało i przyglądałam się temu, jak się zmienia. Przyjmowałam je w takim nowym wydaniu. To ogromnie ważne, żeby potrafić dostrzec i docenić swe naturalne piękno.

Gwiazda w ciepłych słowach wypowiada się także o mężu Jay- Z, który był dla niej ogromnym oparciem.

Był prawdziwym żołnierzem. To było wspaniale przyglądać się jego ewolucji jako mężczyzny, ojca i przyjaciela.

Po narodzinach pierwszej córeczki, czyli Blue Ivy, Beyoncé jak miliony kobiet uległa presji wywieranej na młode mamy zarówno w kwestiach karmienia piersią jak też szybkiego powrotu do formy. Tym razem jednak, bogatsza o doświadczenie, mając na koncie walkę o zdrowie i życie dzieci i swoje własne, mówi takiemu trendowi stanowcze nie

Po ciąży moje ciało jest dużo pełniejsze niż wcześniej, mam spory brzuszek, ale nie będę z tym walczyć. Dlatego do ostatniej sesji zdecydowałam się użyć minimum makijażu i zrezygnować z dopianych pasemek. Jak poczuje się gotowa na „sześciopak” to po prostu go sobie sprawię na siłowni, ale na dzień dzisiejszy czuję, że jest doskonale tak, jak jest.

Beyoncé, wielkie dzięki za te słowa! 

ZOBACZ TAKŻE: Beyoncé pokazała zdjęcia bliźniąt w trakcie koncertu! >>>