Mówi się, że trzydziestka to prawdziwy przełom, ale tak naprawdę, ani dla nas ani dla skóry, nie zmienia się tak wiele, jak dekadę później. Oczywiście, zegar tyka, ale to dopiero 40. jest prawdziwą rewolucją i zanim ona nastąpi, warto należycie się do niej przygotować. Oto, co do tego czasu powinno stać się waszą pielegnacyjną rutyną.

ZOBACZ TAKŻE: Jak często sięgać po peeling do twarzy, żeby był skuteczny? >>>

Nawilżanie

Po 24. roku regularne nawilżanie powinno wejść nam w nawyk, dlatego przed 40. traktujemy to jako oczywistość. Z biegiem lat skóra traci właściwości pozwalające jej na zatrzymanie wilgoci wewnątrz i potrzebuje wsparcia. Upewnijcie się, że Wasz krem – i dotyczy to zarówno pielęgnacji dziennej jak i tej przeznaczonej na wieczór – zawiera kwas hialuronowy. Zwłaszcza jeśli narażeni jesteście na działanie klimatyzacji dodatkowo przesuszającej skórę. Dla wzmocnienia możecie posiłkować się serum z tym samym magicznym składnikiem.

Krem pod oczy

To nie chwyt marketingowy – skóra wokół oczy jest kilkakrotnie cieńsza, niż na pozostałej części twarzy i jeśli zaniechamy odpowiedniej pielęgnacji, z upływem czasu będzie to bardzo widoczne – badania nie pozostawiają tu miejsca na domysły. Jedna sprawa to preparaty, które zwalczają kurze łapki, a druga to kremy i żele, które pozwalają walczyć z opuchnięciami i sińcami – nic bardziej nie postarza twarzy i nie powoduje, że wygląda na zmęczoną i smutną jak właśnie to! Nasz hit to krem Embryolisse zwiększający gęstość skóry wokół oczu, który znajdziecie online na stronie marki.

Filtr SPF

Jeśli dotąd folgowałyście sobie ze słońcem to ostatni gwizdek, żeby wziąć się za siebie. Wysoki filtr (czyli SPF30 i wyższy) to najważniejszy preparat w kosmetyczce, a po 30. jego pozycja tylko się umacnia. Starzejąca się skóra doświadcza zwyrodnienia tkanki łącznej (przez co kolagen w niej zawarty przekształca się w taki, który traci zdolność pobierania wody) , a promieniowanie słoneczne dodatkowo przyspiesza jej degradację i uwidacznia zmarszczki.

Antyoksydanty, które się uzupełniają

Antyoksydanty które zwalczają wolne rodniki, czyli największego wroga młodej skóry, maja tę fantastyczną właściwość, że najlepiej działają w grupie, bo wzajemnie pobudzają się do działania i je wzmacniają. To pozwala uderzyć na kilku frontach naraz – jako oręże przeciwko trądzikowi, przebarwieniom i widocznym oznakom starzenia w postaci zmarszczek i utraty jędrności. Takim przykładem jest silnie antyoksydacyjny kwas ferulowy, który stabilizuje witaminę C, dlatego te 2 składniki w kremach przeciwzmarszczkowych najczęściej pojawiają się właśnie takim duecie.

Czytanie składów kosmetyków

O ile niesprawiająca problemów młoda i pełna blasku skóra może bezkarnie poddać się testowaniu kolejnych nawilżających nowości, o tyle ta dojrzała powinna wykazać się większą rozwagą i sięgać tylko po te, co jest przekonają ją swoim  składem. Najbardziej pożądane będą peptydy czyli aminokwasy, które mobilizują skórę do regeneracji i zmniejszają napięcie mięśni, chroniąc tym samym przed  pojawieniem się zmarszczek mimicznych. Kolejna na liście jest witamina B3 w trwalej formie czyli jako niacynamid. Jej zadanie to zwiększenie nawilżenia skóry i zapobieganie utracie elastyczności. Dodatkowo poprawia barierę lipidowa naskórka. Co jeszcze? Lista jest długa: wspomniany wcześniej kwas hialuronowy, retinol, telomery, koenzym Q10, czy witamina C.

Peelingi chemiczne

Jeśli debiut w temacie peelingów chemicznych jest przed wami, dłużej nie zwlekajcie. Warto sięgnąć po peeling migdałowy – delikatniejszy niż glikolowy i  polecany jest szczególnie tym, dla których ten owocowy czyli AHA okazał się zbyt drażniący. Poza tym ujędrniający i walczący z przebarwieniami Yellow Peel, przeciwbakteryjny azelainowy czy złuszczający salicylowy – to na dobry początek.  

Dieta a starzenie

Odstawienie mocno przetworzonej żywności i cukru to pierwszy krok. Chodzi o glikację białek, czyli proces, który zachodzi po spożyciu tego pierwszego, a którego bezpośrednim skutkiem jest pojawianie się zmarszczek, bo uszkodzeniu ulegają elastyna i kolagen. Warto też zadbać o to, by w diecie nie zabrakło zróżnicowanych kwasów tłuszczowych – chodzi przede wszystkim o kwas linolowy (obecny w olejach roślinnych: słonecznikowym, z pestek winogron, sezamowym i kiełków pszenicy) i alfa-linolenowy (znajdziecie go w rybach morskich, soi, orzechach włoskich i kiełkach pszenicy).

ZOBACZ TAKŻE: Jak czytać etykiety na kosmetykach? >>>