Po miesiącach spekulacji tydzień temu w końcu dowiedzieliśmy się, kto zagra serialowego Wiedźmina, którego produkuje Netflix, o czym wiedzieliśmy już od dłuższego czasu. W Geralta z Rivii wcieli się Henry Cavill, którego kojarzyć możecie z roli Supermana w Człowieku ze stali Batman v Superman: Świt sprawiedliwości, a także z takich produkcji, jak Kryptonim U.N.C.L.E. czy jednej z najnowszych Mission: Impossible - Fallout. Aktor chyba wymarzył sobie angaż w nowej produkcji, gdyż nie tak dawno w jednym z wywiadów wyznał: „To byłaby fantastyczna rola. Czytałeś książki? Są naprawdę świetne" - przekonywał dziennikarza. Okazuje się, że równie przychylni udziałowi Cavilla w The Witcher byli jego twórcy, którzy uznali, że lepszego kandydata na głównego bohatera The Witcher od Cavilla nie ma.

ZOBACZ TAKŻE: „House of Cards” 6 - wiemy, co stanie się z postacią Franka Underwooda! Zobaczcie nowy zwiastun serialu

Wiedźmin na Netflix - kto zagra Ciri?

Kiedy wiadomość o angażu Cavilla poszła świat, a Netflix jak zwykle zrobił to po mistrzowsku na swoich kanałach społecznościowych, oczywiście w sieci szybko pojawiły się komentarze, czy to aby na pewno dobry wybór. W tym temacie udało się uniknąć pożaru, który wywołały jednak inne ruchy twórców dotyczące pozostałych ról w serialu. Wszytko zaczęło się od ogłoszenia castingowego, a dokładnie jednego z jego fragmentów, w którym twórcy podkreślili, że do roli Ciri szukają kandydatek z grupy określonej jako „BAME”, czyli „black, Asian, minor ethnicity”, czyli aktorki która będzie posiadaczką ciemnej skóry, Azjatką lub jest reprezentantką mniejszości etnicznej. Podsumowując - wychodzi na to, że jedna z głównych bohaterek sagi o Wiedźminie nie byłaby biała. Choć nie wiadomo, czy treść ogłoszenia była prawdziwa, wystarczyło, by wystarczająco oburzyła sporą część fanów powieści autorstwa Andrzeja Sapkowskiego, a także równie kultowej gry komputerowej. W sieci rozgorzała dyskusja, a większość głosów była przeciwna temu, by Ciri była Azjatką lub Afroamerykanką. To przyczyniło się nawet do powstania petycji, której autor domaga się zrezygnowania z ograniczeń, jakie pojawiły się w ogłoszeniu. Do tej pory podpisało ją niemal 27 tysięcy osób, a cel to 25 tysięcy. 

Wiedźmin na Netflix - kiedy premiera? 

Z ogłoszenia, do którego udało się dotrzeć internautom, wynika również, kiedy i gdzie miałyby się rozpocząć zdjęcia z udziałem Ciri. Może to mieć miejsce w Budapeszcie od połowy października 2018 roku do końca maja 2019 roku. A to oznacza, że serial ukazałby się dopiero w drugiej połowie przyszłego roku, najpewniej jesienią. 

ZOBACZ TAKŻE: „Elite” - mamy zwiastun serialu, który muszą obejrzeć wszyscy fani „Plotkary”