Kolejność przyjścia na świat to nie jedyny czynnik kształtujący nasz charakter i wpływający na pojawienie się konkretnych cech. Amerykańscy uczeni z Florydy przebadali grupę ponad miliona uczniów państwowych szkół w przedziale wiekowym 6-15 by jednogłośnie stwierdzić, że dla naszej osobowości nie bez znaczenia jest także fakt, w jakim  miesiącu się urodziliśmy.

Końcoworoczne testy jednoznacznie wskazały, że uczniowie urodzeni we wrześniu (czyli ci najstarsi w klasie), osiągali wyniki dużo wyższe, niż ich rówieśnicy, którzy pojawili się na świecie np. w sierpniu. W dłuższej perspektywie ci pierwsi mieli tym samym wyższe szanse na dostanie się na wybrany kierunek studiów.

Badania objęły także związek sytuacji socjoekonomicznej uczniów z ich wynikami w nauce (czyli brały pod uwagę m.in. kwestie etniczne, zamożności oraz wykształcenia ich matek), a także tego, czy dziecko jest jednym z młodszych czy starszych w swojej grupie wiekowej – i te wyniki okazały się zaskakujące.

ZOBACZ TEŻ: Dzieci gwiazd, które do złudzenia przypominają swoich rodziców

Wszystko bowiem wskazuje na to, że nieporównywalnie lepiej radzą sobie ci, którzy są w swojej grupie rówieśniczej starszakami. Nie byłoby w tym może nic odkrywczego gdyby nie fakt, że według statystyk taka pozycja poza nie tylko gwarantuje wyższe wyniki w nauce, ale też znacząco zmniejsza ryzyko popadnięcia w konflikt z prawem. Ta zależność mogłaby posłużyć jako mocny argument za umożliwieniem dzieciom kontynuowania edukacji w zerówce lub pozostawieniem ich na rok dłużej w przedszkolu.

Co ciekawe, w Polsce właśnie w tym miesiącu, podobnie jak w lipcu i sierpniu, przychodzi na świat właśnie najwięcej dzieci. Zaskoczeni?

ZOBACZ TEŻ: Dziecko z zespołem Downa wygrało casting do reklamy Gerbera