Wcale nie trzeba być fanem koreańskiej pielęgnacji, żeby prędzej czy później sięgnąć po specyfiki made in Korea. I nawet ci, którzy są najbardziej oporni na reklamę i nie ulegają nowościom, mają w swoich kosmetyczkach największe koreańskie przeboje – nie dlatego, że są modne, ale po prostu skutecznością wyprzedzają konkurencję o lata świetlne. Jeśli nie jesteście fankami najmodniejszego trendu beauty czyli naturalnego letniego glow, mamy dla was dobrą wiadomość – na rynku jest krem, który pozwoli wam funkcjonować w 30 stopniach i cieszyć się matową cerą dłużej niż tylko w momencie aplikacji.  

ZOBACZ TAKŻE: Te pielęgnacyjne zwyczaje powinny wejść Wam w krew, zanim skończycie czterdziestkę >>>

Jest też niestety i minus tego odkrycia – produkt Erborian okazał się tak dobry, że zniknął z oferty Sephory jeszcze zanim się w niej na dobre zadomowił tworząc gigantyczną kolejkę. Ale bez obaw - perfumeria już uzupełniła magazyny. Na czym polega sekret kosmetyku, który w tydzień od debiutu całkowicie się wyprzedał? Na połączeniu sprzeczności, bo krem daje maksymalne nawilżenie, a jednocześnie dzięki zawartości wyciągu z  koreańskiego białego nenufaru pozostawia skórę całkowicie zmatowioną. Efekt jest bardzo naturalny i to zarówno w przypadku cery przetłuszczającej się, jak też normalnej (choć dedykowany jest tej pierwszej). Formuła 5 w 1 dodatkowo przewiduje zminimalizowanie widoczności niedoskonałości (chodzi o efekt zblurowania twarzy), wygładzenie i wyrównanie kolorytu skóry. I jest coś jeszcze -  można go stosować nie tylko przed nałożeniem makijażu, ale także do poprawek w ciągu dnia.

To nie pierwszy hit Erboriana – ubiegłego lata podobnymi pustkami świeciły półki z rozświetlającym i korygującym kremem CC. Jeśli miałybyśmy wybrać tylko  jeden produkt, który zasili nasze letnie kosmetyczki, to byłby to właśnie Erborian Matte Crème. Próbowałyście? Znacie?

ZOBACZ TAKŻE: Oto, dlaczego masażer do twarzy to jedyne pielęgnacyjne akcesorium, jakiego potrzebuje wasza skóra! >>>