Nawet najbardziej zagorzałe przeciwniczki owłosienia zgodzą się, że golenie to jeden z najbardziej uciążliwych zabiegów i z definicji nie może być postrzegany inaczej, niż jako przykry obowiązek. Co do reklam, nie jest tajemnicą, że ten temat okryty jest podobnym tabu, co kwestie związane z miesiączkowaniem – na zbliżeniach nóg czy pach nie uświadczycie ani włoska, jeszcze zanim maszynka pójdzie w ruch.

ZOBACZ TAKŻE: Ten trend z instagrama powoduje, że cierpią coraz młodsze dziewczyny >>>

Zbadawszy temat i uznawszy, że już samo myślenie o tym temacie przybrało nie ten, co trzeba kierunek, marka produkująca maszynki do golenia Billie wystartowała z projektem, który zrobił dużo więcej szumu (i więcej dobrego), niż śniło się samym twórcom.

Fantastyczna kampania składa się z video i zdjęć autorstwa utalentowanej Ashley Armitage i przestawia wizerunek pięknych i dumnych z tego, jakimi są dziewczyn - nawet jeśli się nie golą. Materiał zatoczył szeroki krąg nie tylko na socialach Billie. Twórcy Project Body Hair zdecydowali się też na podarowanie materiału serwisowi Unsplash, puszczając je tym samym w szerszy obieg (można je stamtąd bezpłatnie pobrać).

Film jest przełomowy o tyle, że bardzo dosłownie obrazuje fakt ignorowany przez wszystkich innych producentów akcesoriów do golenia, a mianowicie, że zanim się ogolimy – mamy włosy! Pod pachami, na nogach, na wzgórku łonowym. Co więcej, w prawdziwym życiu mamy też rozstępy i cellulit (które są równie konsekwentnie skrywane pod płaszczykiem dezaprobującego milczenia). Nie bez powodu ścieżką dźwiękową tego video jest jeden z utworów Princess Nokii.

Kompletnie przytłoczył nas ten absurdalny bezmiar kompletnie pozbawionych włosów ciał w reklamach. To przecież nielogiczne i nieprawdziwe. To też nic innego, jak kolejne narzędzie opresji wobec kobiet, dyscyplinujące ich ciała i wmawiające im, że brak owłosienia to standard, a każda próba wyłamania się zasługuje na krytykę. – tłumaczy jedna z założycielek marki.

Kampania jest o tyle zaskakująca, że jako jedna z niewielu nie okłamuje swoich odbiorców. Pokazując swój produkt daje wybór na zasadzie nie musisz go mieć, żeby być doskonałą, ale jeśli już zdecydujesz się na golenie, to coś dla Ciebie mamy. Nie uważacie, że taka otwarta postawa i szacunek do odbiorcy już na wstępie rodzi pozytywne nastawienie do produktu i może być skutecznym zaproszeniem do przyjrzenia się ofercie brandu? No i jeszcze jedna sprawa - przekaz to jedno, ale także pod względem estetycznym zarówno video jak i zdjęcia wyprzedzają konkurencję o lata świetlne. Billie - wielkie brawa!

ZOBACZ TAKŻE: Wiedzieliście, że taki sposób golenia nóg jest dużo skuteczniejszy i bezpieczniejszy? >>>