W poniedziałkowy wieczór jak zawsze scrolluję Instagram, kiedy przed oczami wyświetla mi się zdjęcie Red Lipstick Monster. Trzyma w ręku różowy wałeczek do masażu twarzy. Ten sam, o którym zimą czytałam w amerykańskim Glamour i któremu (podobno) aniołki Victoria's Secret zawdzięczają idealną cerę po nieprzespanej nocy. „Chcę taki wałek baaardzo” - piszę do Ewy. Ona odpisuje mi, że roller jadeitowy jest super i żebym go zamawiała, bo jak jutro wrzuci filmik na YouTube o tym, jak robić masaż twarzy wałkiem z jadeitu, to on zniknie ze sklepów w całej Polsce. „Akurat! Wszyscy się na to rzucą...” - myślę i odkładam zakup na rano.

Przy śniadaniu zderzam się z rzeczywistością: filmik Ewy hula na YouTube, a roller z jadeitu w każdym sklepie online jest... wyprzedany. Najbliższe trzy dni spędzam na obsesyjnym przeszukiwaniu internetu. Zapisuję się na kilka list oczekujących (tak, na wałek z jadeitu!), ale kiedy dostaję powiadomienia, że „produkt znów jest dostępny” to zanim zdążę kliknąć w link... już jest znowu wykupiony!

Zrezygnowana wchodzę na Allegro i w sklepie Pink Trade odkrywam nie jeden wałek, ale kilka! Z ametystu (przepiękny, fioletowy!), tygrysiego oka, sodalitu, kryształu górskiego... Czuję się jak w sklepie z zabawkami, bo jeden jest piękniejszy od drugiego! W końcu zamawiam dwa: jadeitowy i z różowego kwarcu, a kiedy przychodzą natychmiast odpalam tutoriale, żeby nauczyć się jak ich używać (da się to ogarnąć w minutę). 

ZOBACZ TAKŻE: Jak często sięgać po peeling do twarzy, żeby był skuteczny?

Na okazję do ich wypróbowania nie muszę długo czekać. Po 3. urodzinach Glamour.pl budzę się z workami pod oczami i opuchnięta, jak nigdy wcześniej (a przysięgam, nie nadużyłam wyskokowych drinków). Wyjmuję wałeczek z jadeitu z lodówki i przykładam do zaspanej twarzy. W pierwszej sekundzie przechodzi mnie dreszcz - nie jest to najprzyjemniejsze uczucie na świecie (szczególnie gdy jesteś zaspana i zmarznięta, bo za oknem jest jesień, a nie lato). Ale już po chwili dyskomfort mija i prasuję rollerem po kolei: owal twarzy, policzki, worki pod oczami i czoło. Każdy ruch powtarzam 10 razy, po wszystkim koniec zerkam w lustro i... OMG! Moja twarz wygląda o niebo lepiej! Opuchlizna zeszła (szczególnie pod oczami), a skóra jest zdrowo zaróżowiona tak, jakbym właśnie wróciła z porannego joggingu. Jest dobrze, a nawet bardzo dobrze! A to dopiero pierwszy masaż!

Na razie widzę same plusy używania rollera z jadeitu: po tygodniu mam lepszą cerę, zaoszczędziłam mnóstwo pieniędzy (w Warszawie dobry, klasyczny, masaż twarzy, kosztuje nawet 400 zł za jeden), no i mam fajny gadżet do zdjęć na Insta. Jedyny minus - odkąd napisałam na swoim profilu, że go mam, nie nadążam odpisywać na wiadomości od dziewczyn, które mnie follołują. Gdzie kupić wałek z jadeitu? Czy roller jadeitowy naprawdę działa? Ile kosztuje? I czy lepszy jest wałek z jadeitu czy z różowego kwarcu? Postanawiam więc zebrać dla was wszystko, czego do tej pory się dowiedziałam (a o to, czego nie wiedziałam dopytałam Magdalenę babską z firmy Pink Trade, która sprowadza kamienne rollery do Polski): 

ZOBACZ TAKŻE: Oto, dlaczego masażer do twarzy to jedyne pielęgnacyjne akcesorium, jakiego potrzebuje wasza skóra!

Wałeczek jadeitowy - ile kosztuje i gdzie go kupić?

Ceny różnią się w zależności od miejsca, w którym go kupujesz. Najtaniej jest na Allegro i w niepozornych sklepach, które sprowadzają produkty do medycyny chińskiej. Najdrożej - w modnych concept store'ach z niszowymi kosmetykami. W tych drugich cena wałka z jadeitu może być nawet dwa razy wyższa. Zwykle nie przekracza 50 zł. Jeśli ktoś chce sprzedać ci go drożej, możesz podejrzewać, że próbuje zarobić na twojej niewiedzy. „Najważniejsze, żeby kamień w rollerze do twarzy był prawdziwy, a metalowa część wysokiej jakości (np. masażer Red Lipstick Monster ma metalową częścią, która za jakiś czas może się przebarwić). Najlepszy jest metal złoto-różowy, bo jest bardziej odporny na korozję” -mówi Magdalena babska z firmy Pink Trade.

Czy wałeczek jadeitowy naprawdę działa?

W moim przypadku działa! Stosuję go ponad tydzień i widzę różnicę gołym okiem. Owal twarzy podniósł mi się minimalnie (w końcu to dopiero tydzień), ale skóra wygląda na lepiej dotlenioną, a opuchlizna cienie pod oczami znikają po kilku pociągnięciach wałeczkiem. „Kamienie posiadają naturalny chłód, ale dodatkowo można je umieścić na kilka minut w lodówce lub zamrażarce - mówi Magdalena Babska. - Taki masaż z rana daje efekt pobudzonej do życia skóry.”

ZOBACZ TAKŻE: Wiedzieliście, że taki sposób golenia nóg jest dużo skuteczniejszy i bezpieczniejszy?

Jaki wałeczek do masażu twarzy jest najlepszy?

Kwarce lepiej trzymają chłód niż jadeit. Z kolei jadeit słynie ze swoich leczniczych właściwości (m.in. zamyka pory i pobudza krążenie limfy). Ale tak naprawdę większość kamieni ma bardzo podobne właściwości. „Przy wyborze masażera najlepiej kierować się jego...wyglądem i kupić ten, który najbardziej nam się podoba” - mówi Magdalena Babska.  W końcu chodzi o to, żebyś go używała, a nie żeby kurzył się na półce w łazience.

Czy roller z jadeitu zlikwiduje zmarszczki?

Spłyci te drobne, ale nie licz, że „wyprasuje” ci twarz jak solidny zastrzyk z botoksu. Jeżeli chodzi o działanie przeciwzmarszczkowe to zdecydowanie skuteczniej działają płytki guasha, które rozmasowują skurczone mięśnie twarzy. Dają zarówno efekt przeciwzmarszczkowy jak i relaksacyjny.

ZOBACZ TAKŻE: Co powoduje, że skóra się starzeje i jak temu zapobiegać?