Kylie Jenner jak coś sobie postanowi, to tak robi i nie czuje presji, żeby się z tego tłumaczyć. W czasie ciąży zdecydowała się usunąć w cień narażając się trochę swoim fanom (a przynajmniej ich rozczarowując), ale po narodzinach Stormi nadrobiła swoją nieobecność z nawiązką pozwalając swoim followersom nasycić się swoją osobą i czteromiesięcznym dziś maleństwem.

ZOBACZ TAKŻE: Kylie Jenner jest w ciąży z drugim dzieckiem? >>>

Ale jak się okazuje – właśnie powiedziała dość i z tylko sobie znanych powodów usunęła wszystkie zdjęcia dziecka, na którym widać jego twarz, ze swojego instagramowego konta. Dlaczego? Nie wiadomo – nikomu nie jest winna wyjaśnień i jak się zdaje sytuacja, w której fani spekulują co do przyczyn tej decyzji jest jej bardzo na rękę  - spirala sławy sama się kręci, a Kylie może na chwilę oddać się prawdziwemu życiu.

To nie pierwszy raz, gdy gwiazda daje popis dystansu do siebie i dowodzi, że gra na własnych zasadach. Gdy w sieci pojawiły się domysły, jakoby ojcem dziewczynki był ochroniarz celebrytki, sam Tim Chung poczuł się do odpowiedzialności, żeby temu publicznie zaprzeczyć, ale nie Kylie – ona tylko śmiała się z Travisem Scottem i zacierała ręce na myśl o  tym, że tę extra popularność, do której nawet nie przyłożyła ręki, będzie mogła spieniężyć; wszak ta przekłada się wprost proporcjonalnie na wzrost jej dochodów.

Wracając więc do usuniętych zdjęć córeczki, jedyny gest na jaki Kylie Jenner się zdobyła to przytaknięcie jednemu z komentatorów piszącemu zgryźliwie, że wycięła ze zdjęcia dziecko. Tak, od teraz nie pokazuję więcej mojej małej – wyjaśniła.

No cóż, dla fanów gwiazdki nadeszły ciężkie czasy – nie pozostaje nic innego niż czekać, aż Kylie znudzi się własnym postanowieniem i łaskawie zmieni zdanie. Czekacie? Będziecie tęsknić za Stormi?

ZOBACZ TAKŻE: Ochroniarz Kylie Jenner wyjaśnia wątpliwości w sprawie ojcostwa Stormi >>>