Mimo sędziwego wieku Królowa Elżbieta cieszy się naprawdę dobrym zdrowiem. Jest w na tyle dobrej formie, że jeśli nie bierze udziału w ważnych zdarzeniach z życia rodziny królewskiej, np. chrzcinach prawnuka, to tylko dlatego, że w tym samym czasie musi pełnić honory królowej w innym ważnym zdarzeniu (w dniu, gdy książę Louis przyjmował sakrament chrztu, królowa uczestniczyła m.in. w przygotowaniach do wizyty Donalda Trumpa).

ZOBACZ TAKŻE: Wiemy, jak pieszczotliwie zwracają się do siebie Meghan Markle i książę Harry! >>>

Mimo to jednak coraz częściej podnosi się głośno kwestie tego, jak będzie wyglądało życie rodziny królewskiej, gdy koronę obejmie książę Karol. Że zmieni się całkiem sporo - nie ma wątpliwości. Zwłaszcza kwestia finansów rozpala wyobraźnię, jako że już raz w historii miał miejsce zastanawiający i nieoczekiwany podział majątku.

Mowa o dziedziczeniu po Królowej Matce - po jej śmierci w 2002 roku w wieku 101 lat,  dwaj prawnukowie wcale nie dostali w spadku identycznych, jak można by się spodziewać, sum. Dwie trzecie jej majątku o wartości 70 milionów funtów zasiliły specjalny fundusz, z którego środki miały posłużyć prawnukom. Choć prababcia zadbała, by zapewnić dorastającym prawnukom godną przyszłość, młodszemu z nich, czyli księciu Harry’emu przypadła w udziale większa kwota.

Ta decyzja nie wzięła się z powietrza i bynajmniej nie była podyktowana prywatnymi względami - po prostu książę William, który stanie w przyszłości na czele Wielkiej Brytanii, z tytułu objęcia urzędu króla będzie czerpał znacznie większe zyski niż jego młodszy, czekający na swoją kolejkę, brat.

Za to po śmierci matki, ukończywszy wiek 30 lat, obaj bracia, czyli książę William i książę Harry powiększyli swojej majątki o tę samą zawrotną sumę niecałych 13 tysięcy funtów; księżna Diana potraktowała obu synów jednakowo. 

ZOBACZ TAKŻE: Czy Meghan Markle i książę Harry będą mieli dzieci? Książę nie mógł ująć tego lepiej! >>>