43. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych to już historia. Ale obrazami pokazywanymi w ramach tego najważniejszego polskiego święta kina żyjemy nadal. Niektóre na duży ekran dopiero trafią, inne właśnie można obejrzeć. Dobrą rekomendacją, na co i dlaczego warto się wybrać do kina, są na pewno przyznane wyróżnienia. Niektóre mocno do przewidzenia już w momencie, gdy zakwalifikowały się do najważniejszego, czyli głównego konkursu 43. FPFF. Mamy tutaj na myśli przede wszystkim Zimną wojnę Pawła Pawlikowskiego. Obraz, który od wczoraj jest oficjalnie polskim kandydatem do Oscara (i mamy nadzieję, że wybrany zostanie także przez Amerykańską Akademię) zgarnął w Gdyni Złote Lwy za film, montaż oraz dźwięk. Z kolei Kler, nowy film Wojciecha Smarzowskiego, który jeszcze przed gdyńską premierą wywołał niemałe kontrowersje, na tegorocznym FPFF otrzymał najdłuższe, bo trwające ponad 11 minut owacje na stojąco. A taka reakcja zazwyczaj kończy się przyznaniem dla filmu nagrody publiczności, czyli Złotego Klakiera - wyróżnienia Radia Gdańsk.

„Sala samobójców” - powstanie sequel! Wiemy, kto zagra główne role >>>

W tym roku jednak radio, tzn. jego prezes zadecydował, że statuetki nie przyzna. A swoją decyzję tłumaczył trudnościami w pomiarze długości oklasków publiczności po poszczególnych pokazach. Brzmi to jeszcze bardziej absurdalnie, gdy weźmie się pod uwagę fakt, że wcześniej to samo radio wskazywało Kler jako głównego faworyta w tej właśnie kategorii. Kontrowersje wokół Złotego Klakiera dla filmu, który porusza bardzo drażliwą kwestię instytucji kościoła, ukazuje w dość gorzkim wydaniu nie tylko jego pracowników, ale i polskie społeczeństwo, nie przeszkodziły Smarzowskiemu w otrzymaniu nagrody specjalnej na festiwalu, za „poruszenie ważnego tematu społecznego". Niestety transmitująca galę zakończenia festiwalu TVP moment odbierania nagrody przez reżysera nagrody wycięła, to wyszło raczej twórcy filmu na dobre i podkręciła jeszcze bardziej atmosferę na kilka dni przed kinową premierą. Kler można juz oglądać w niektórych kinach w Polsce, a do pozostałych trafi w najbliższy piątek, 28 września. Czy warto iść go zobaczyć? Z pewnością, bo każdy film Wojciecha Smarzowskiego, jednego z najzdolniejszych i najodważniejszych aktualnie filmowców w naszym kraju zasługuje na uwagę. A jakie inne obrazy pokazywane podczas 43. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych również? Sprawdźcie w naszej galerii!

Jednym z filmów, biorących udział w Konkursie Głównym 43. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, była równie Twarz w reżyserii Małgorzaty Szumowskiej. Jeśli nie mieliście okazji jeszcze go zobaczyć lub obejrzeć ponownie, mamy dla Was dobrą wiadomość. Na DVD kupicie go z najnowszym numerem numerem zaprzyjaźnionego magazynu Gala.