Czuje się spełniona i zupełnie nie ma problemu z osobami krytykującymi jej wygląd. Kocha siebie i zachęca inne dziewczyny, by zrobiły to samo. By dodać im odwagi, zapozowała nawet nago, a w kilku sesjach pojawiła się bez retuszu! Ashley Graham przekonuje bowiem, że piękno nie ma rozmiaru, ale by to dostrzec, należy zmienić myślenie i odrzucić ogólnie przyjęte stereotypy oraz kanony piękna. A ona wie, co mówi. W branży pracuje od prawie dwóch dekad, była na okładkach takich pism jak Vogue i Harper's Bazaar, chodziła w pokazach Michaela Korsa czy Dolce & Gabbana, i dziś jest (odważymy się na takie stwierdzenie) najpopularniejszą modelką plus size na świecie. Bezkompromisowa i szczera. Potrafi powiedzieć na głos: „tak, potrzebujemy w modzie więcej dziewczyn o pełnych kształtach” lub „luksusowe marki powinny poszerzyć swoje kolekcje o większe rozmiary”. Nie, nie zachęca do niezdrowego trybu życia – sama dba o siebie i akceptuje to, że ma większe krągłości niż inni. Nie ma tu mowy o otyłości zagrażającej życiu, ale o zupełnie innym spojrzeniu na siebie, gdy nosimy rozmiar większy niż 40. Takie, jakie jesteśmy, takie powinnyśmy się sobie podobać. Hey, it's ok być sobą! To filozofia, którą wyznajemy w naszym magazynie i cieszy nas to, że coraz więcej marek podąża tą drogą.

Gal Gadot, Rita Ora, J.Lo, Millie Bobby Brown, Ashley Graham i wiele innych kobiet w nowym teledysku Maroon 5! >>>

Ashley Graham pojawiła się w najnowszej kampanii Mango na jesień-zimę 2018, której hasłem przewodnim jest właśnie „I am what I am”. Modelka została twarzą linii Violeta, tej przeznaczonej dla dziewczyn plus size, która powstała cztery lata temu. Spokojnie – tutaj nie znajdziecie bezkształtnych worków, ale najmodniejsze fasony, które pod względem jakości, szczegółów i krojów zostały dopasowane do większych rozmiarów. Wśród nich znajdziecie odzież sportową, casualową i bardziej elegancką, a także wierzchnią, zachowaną w obowiązujących trendach. Mango pokazuje, że ubrania plus size nie różnią się niczym od tych, ze zwykłej kolekcji, a Ashley Graham w krótkim wywiadzie zachęca, by docenić własną wyjątkowość. Bez względu na to, czy ma rozmiar 36 czy 46. Dodamy tylko, że wideo pochodzące z tej kampanii (znajdziecie ja na samym dole), to najbardziej pozytywna rzecz jaką dziś zobaczycie - celebruje kobiecość, promuje akceptację i różne typy urody. Brawo!

 

To Twoja pierwsza współpraca z MANGO przy okazji wypuszczenia linii Violeta. Jak opisałabyś tę markę w trzech słowach?

Współczesna, a zarazem spójna i elegancka.
 

Znałaś ją wcześniej?

Ze względu na to, że podróżowanie stanowi nieodłączną część mojej pracy, zawsze staram się znaleźć coś wyjątkowego w obcej kulturze, czy też modzie, co absolutnie mnie zachwyci. I tak pierwszy raz zetknęłam się z marką podczas jednej z moich podróży do Wielkiej Brytanii. Wówczas odkryłam, że sklepy MANGO znajdują się również w Nowym Jorku, czyli bardzo blisko mojego domu.
 

Jaką kobietą jest według Ciebie Violeta?

Violeta stworzona przez MANGO to wytworna, ale zarazem bardzo temperamentna kobieta. Inteligentnie łączy zmysłowość z byciem niezależną jednostką.
 

Jaki etap tworzenia kampanii był Twoim ulubionym momentem?

Moją ulubioną częścią był udział w sesji zdjęciowej, ponieważ czułam się absolutnie komfortowo we własnej skórze.
 

Co sądzisz o nowej kampanii „I am what I am” oraz jej przekazie?

Głęboko wierzę, że razem wyznajemy tą samą wartość, jaką jest autentyczność. Uważam o tym przekazie każdy powinien pamiętać, jest bardzo ważny.
Ashley Graham w niewyretuszowanej kampanii strojów kąpielowych >>>
 

Uważasz, że najnowsza kampania ma szansę zmienić obowiązujące kanony piękna?

Absolutnie. Żyjemy w czasach social mediów, gdzie każde zdjęcie może mieć na nas olbrzymi wpływ. Myślę, że ta kampania przypomina o tym aby doceniać oraz akceptować naszą wyjątkowość.
 

Jak rozpoczęła się Twoja kariera w modelingu? Czy kiedykolwiek była ona Twoim marzeniem?

Swoją przygodę rozpoczęłam bardzo prozaicznie. Zauważono mnie podczas robienia zakupów w dużej galerii kiedy miałam 12 lat. Nigdy nie szukałam pracy w modelingu, to ona znalazła mnie, a dziś czuję się absolutnie spełniona i dumna z tego, co osiągnęłam.
 

Co dla Ciebie oznacza bycie modelką?

To na pewno więcej niż ładna buzia. Od zawsze w naszym zawodzie były modelki aktywistki, które wykorzystywały swoją pozycję do walczenia o to, w co naprawdę wierzyły. Musimy pamiętać, że jesteśmy odważnymi kobietami, które mają dużo do powiedzenia!
 

Jeśli nie zdecydowałabyś się na pracę w modelingu, to jaką drogę byś wybrała?

Rozpoczęłam pracę zanim większość dzieci w ogóle o niej myślała. Dorastałam już jako modelka, więc nigdy tak naprawdę nie zastanawiałam się nad innym zawodem. Teraz, gdy mam doświadczenie w pracy przy wielu różnych projektach odkryłam, że wiele daje mi kontakt z młodzieżą – być może dobrym pomysłem byłoby podjęcie pracy jako nauczyciel w organizacji pomagającej młodym dziewczynom. Nie uważam, że jedna ścieżka kariery wyklucza drugą. Poza modelingiem prowadzę własny biznes, projektuję, występuję publicznie, pracuję w telewizji oraz wiele, wiele więcej.
 

Jak udaje Ci się oddzielić życie zawodowe od życia prywatnego?

Pracuję praktycznie codziennie i bardzo rzadko mam dzień wolny, ale wszystko co robię sprawia mi olbrzymią frajdę. Myślę, że naprawdę dużo zależy od naszego sposobu myślenia. Moja wiara oraz mąż Justin sprawiają, że pomimo tego szaleństwa czuję grunt pod nogami.
Ta modelka plus size przeszła szokującą zmianę i przekonuje, że to najlepsze, co mogła dla siebie zrobić
 

Jak opisałabyś swój styl w 3 słowach?

Wyrafinowany, kobiecy oraz zmysłowy.


Kiedy najbardziej czujesz się zmysłowa i pewna siebie?

Myślę, że wtedy, gdy czuję się silna, jak po wykonaniu naprawdę trudnego treningu lub gdy udowadniam na wybiegu, że piękno nie ma rozmiaru.
 

Co jeszcze chciałabyś osiągnąć w branży modowej? Może jest coś, co chciałabyś zmienić?

Uważam, że potrzebujemy więcej kobiet o pełniejszych kształtach. Myślę też, że luksusowe marki powinny rozszerzyć swoje kolekcje o większe rozmiary i zacząć komunikować tę zmianę.


Kto jest dla Ciebie wzorem?

Moja mama. Moje podejście do życia oraz sylwetki zawdzięczam jej wychowaniu. Inspirują mnie również wszystkie mądre i silne kobiety, które zmieniają świat, a ja mam to szczęście, że mogę z nimi współpracować.
 

Gdzie widzisz siebie za 10 lat?

Wizualizuję sobie, jak rozbudowuję swoją markę! Widzę kilka kolekcji ubraniowych, nowe kosmetyki, książki, programy telewizyjne oraz wiele więcej!
 

Jaką poradą mogłabyś się podzielić z nowym pokoleniem?

Przede wszystkim chciałabym im przekazać, aby potrafili doceniać swoją wartość i byli niezależni. Ważne jest również, aby byli życzliwi dla innych, autentyczni i nie brali życia zbyt serio.
 

Czy uważasz, że wyznaczanie kanonów piękna zmienia się na lepsze?

Z pewnością. Jestem modelką już prawie dwie dekady i dotąd nie widywałam tak często modelek plus size w magazynach, nowych kampaniach, w telewizji i na wybiegach. Nareszcie uważa się nas za silne, zmysłowe kobiety, którymi jesteśmy. Oczywiście nadal jest wiele do zrobienia w tym temacie, jednak gołym okiem widać, że robimy duże postępy.
 

Co jest dla Ciebie najbardziej motywującym hasłem?

„Nauczyłam się, że ludzie zapomną o tym, co powiedziałeś, zapomną o tym, co zrobiłeś, ale nigdy nie zapomną tego, jak się dzięki tobie poczuli” – Maya Angelou.

Masz szerokie biodra? Mamy dla ciebie dobrą wiadomość! >>>